Witam^^
Co prawda, parę miesięcy blog ma na karku, jednak nie miałam pomysłu na niego. Aż wreszcie natchnięto mnie – przez przypadek i nieumyślnie. Optymistyczny zagajnik pozytywnych myśli i wspomnień. Otwarcie nowego rozdziału.
Zrobiłam globalny przegląd szaf, szafeczek i półek w pokoju. Stare śmieci, niepotrzebnie trzymane przez tyle lat wylądowały w odpowiednich workach do ponownego przetworzenia dla wyspecjalizowanych służ porządku społecznego, niektóre trafią do biedniejszych rodzin – zdatnych do noszenia, acz za małych dla mnie ciuchów przecież wyrzucać nie będę.
Przytrafiły mi się dwie mądre rozmowy w ciągu ostatnich 3 dni. Rozmowy, które porządnie mną wstrząsnęły i obudziły z marazmu. I uświadomiłam sobie coś: w ciągu ostatniego roku nie zrobiłam NIC. Nie wniosłam nic do swojego życia. A raczej nie udoskonaliłam go. Był taki… nijaki.
Dlatego otwieram swoje myśli na ten blog. Bo czuję jak zmieniają się cząsteczki materii dookoła mnie. Jak idą zmiany wraz z huraganowymi wiatrami z Zachodu.