Zaspałam. Tak, a to dopiero trzeci dzień. Ale od dziewczyn już wiem, że będę lubiła ten dzień. Środy będą moimi ulubionymi. (Czy w całości okaże się, jeśli polubię angielski). Dowcipny profesor. Doktor, który opowiada jak Wołoszański. Trzeciej osoby nie znam – ale poznam. Gdyby tylko nie trzeba było wstawać na tą chorą 8:00.

Chwaliłam się, że jadę do Brukseli? ^^ Otóż jadę. Ja i 4 inne wariatki z mojego roku. I trochę “wypindrzonych dziewczyn”, jak zostały określone. Nie przeze mnie, żeby nie było! A mi się tak nie chce jechać. Generalnie chcę jechać, zobaczyć, poznać. Ale nie teraz. Teraz mam dość maratonu wyjazdowego. Posiedziałabym w domu. Herbaty się napiła. Na piwo w miłym towarzystwie wyszła.