Bo my jesteśmy kobiety nowoczesne.
Samowystarczalne.
Samodzielne.
Potrafiące zmienić żarówkę, naprawić samochód, ugotować rosół dla pułku wojska, pomalować paznokcie i zawinąć włosy na wałki. Bo potrafimy zatankować samochód, wnieść na swoich plecach plecak na szczyt nie omdlewając. Bo potrafimy przekopać ogródek, pomalować ściany i skręcić meble z IKEI.
Bo nie potrzebujemy nieustannej pomocy.
Co nie oznacza, że nie potrzebujemy przy sobie męskiego, silnego ramienia, które przyniosłoby kubek kakao na poprawę nastroju.