Bezsilność mnie ogarnia.
Bezradność po plecach poklepuje czule.Sprzeczność pokazuje mi język,
Dumna z siebie.Nadzieja puściła się
Z Hipokryzją.Pląsają teraz po łące,
bawiąc się sobą.A Apatia tuli mą dłoń.
16 maj 2009
Bezsilność mnie ogarnia.
Bezradność po plecach poklepuje czule.Sprzeczność pokazuje mi język,
Dumna z siebie.Nadzieja puściła się
Z Hipokryzją.Pląsają teraz po łące,
bawiąc się sobą.A Apatia tuli mą dłoń.
12 marzec 2009
Kobieta powinna czuć odrazę do siebie, dlatego, że jest kobietą.
Autor – jakiś starożytny mędrzec. Cytat nieprecyzyjny, ale sens właściwy. Zdanie wprowadzające do wykładu pod tytułem “Wiedźma”. Przychodząc na to spotaknie spodziewałam się czegoś wiedźmowatego, czarowniczego, magicznego. Zamiast tego poznałam obraz świata według kobiet, którym tak naprawdę potrzeba psychiatry, bo psycholog już niewiele pomoże. O kobietach, które w czasie, kiedy nie są z mężczyznami, tworzą zaklęty krąg. Krąg, który jest niepełny, gdy jednej z nich brak. O kobietach, które miały poczucie winy za grzech pierworodny. (“Wiedźmy” reż. Agnieszka Tkacz 2001)
Ostatnimi czasy mój stosunek do feminizmu robi się coraz bardziej szowinistyczny. Może dlatego, że w dzisiejszych czasach nie widzę aż takiej wielkiej potrzeby krzyku. Argument, że to mężczyźni stworzyli nam ten los, wydaje mi się mało przekonywujący. Sprawa porodów na znieczuleniu, prawa do in-vitro, czy po prostu godnego przedłużania gatunku dotyczy ministerstwa zdrowia. A co mam myśleć na temat kobiety, która nie pozwala na bezbolesny poród? Chyba jedynie, że jest mężczyzną.
Solidarność kobieca? Pff. To jakiś głupi żart. Nie istnieje takie zjawisko. Nie staramy się być piękne, zadbane, młode, idealnie wyglądające, z najmodniejszą torebką dla siebie, czy mężczyzn. Robimy to dla innych kobiet! Tak, tak. Chcemy by zobaczyły, że to my jesteśmy te piękniejsze, młodsze, modniejsze. “Szklany sufit”. “Lepka podłoga”. Kobiety samodzielnie siebie dyskryminują. Chętniej dadzą podwyżkę mężczyźnie. Ciężej jest im zrozumieć i zaakceptować ciążę podwładnej. Nie będzie pracować, a składki na nią płacić trzeba. I jeszcze zwolnić nie można! Toż to, skandal!
Miało być o wiedźmach. Nie było na dobrą sprawę nawet i o jędzach. Było feministycznie. Przeciwko dniu kobiet. A mężczyźni mają swoje dwa dni w roku. My tylko jeden.
Było muzycznie. Muzycznie dziwnie. Mass Kotki pokazały pazurki. Tekstu zbyt wiele zrozumieć nie można było. Elektropunk chyba mogę polubić. Mimo, że odebrałam wrażenie, jakoby panna na klawiszach była liderką grupy. Niespotykane zbyt często.
Rock and roll jest do dupy. Nie wiemy jak długo pociągniemy.
Tekst bosko rozwalający. I dający do myślenia nad pozycja kobiet w świecie muzyki.
28 październik 2008
Dzień drugi. Dzień pierwszy zakończył się bezsennością wchodzącą w dzień drugi.
Nie, nie chce mi się. Tak, kolejny dzień kryzysu. Brak solidnego kopa, który ruszyłby mnie z tego miejsca w inne miejsce.
Trudno przestawić się ze wstawania tam, na wstawanie tutaj. Tutaj jest gorsze. Tam było ezoteryczne. Egzotyczne. Erotyczne. Tutaj: szare. zimne. ponure. A co najgorsze – pada.
Brak inspiracji. Brak mobilizacji. Brak motywacji.
A kiwi uschło.
Siedzieć w kurzu.
Pisać wiersze.
Snuć bez przerwy miłe
piękne i urocze -
- nierealne marzenia.
28 czerwiec 2007
Jak można być zmęczonym robieniem czegoś co sprawia, że życie jest radośniejsze? Dziwne, prawda? A jednak. Chociaż to trochę hipokryzja. Ponieważ to co mnie męczy to robienie zdjęć. A jednak!… Dzisiaj wyszłam na taras i bawiłam się lustrzanką. A może mnie po prostu męczy brak entuzjazmu tłumów
Z powodu braku ładnej pogody i braku natchnienia – sfotografowałam już wszystkie rośliny jakie rosną w ogródku – zaczęłam rysować! Dawno tego nie robiłam. Pierwsze szkice poprowadzone niepewną ręką nadawały się jedynie na makulaturę. Lecz każda kolejna próba wskrzeszenia dawnego quasitalentu dawała coraz lepsze efekty. Mogę powiedzieć, że jestem z nich dumna. W końcu jak na tak długą rozłąkę z kredkami to niezłe efekty na papierze pozostały.
A dlaczego właśnie rysunki na zabicie nudy i braku fotograficznego natchnienia? Przez taką jedną Młodą istotę, która nie potrafiła uwierzyć, że już nie umiem rysować i przekonała mnie bym spróbowała. No i przez pewne skryte marzenia.
Muszę zeskanować dzieła i zamieścić na Deviancie